HEJT? Nie- dziękuję!

O psychologii hejtu słów kilka.


Dorota Dyksowska psycholog kliniczny i jedna z najlepszych w Polsce psychoterapeutek poznawczo- behawioralnych, superwizor terapii poznawczo- behawioralnej (certyfikat Oxford Cognitive Therapy Center), członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo –Behawioralnej oraz Polskiego Stowarzyszenia Terapii Poznawczej i Schematu rozpoczęła akcję HEJT? NIE- DZIĘKUJĘ. Tym samym stając się jedną z ambasadorek akcji. Obecnie rozwija projekt Pracowni PSYCHOKONCEPT w Milanówku, którego celem jest kompleksowe wsparcie osób poszukujących pomocy psychologicznej lub psychoterapeutycznej oraz w obszarze rozwoju osobistego i szeroko rozumianej higieny zdrowia psychicznego. Na co dzień pracuje ona z osobami dorosłymi, które mają problemy w relacjach z innymi, nie radzą sobie ze swoimi emocjami, cierpią z powodu odczuwanego lęku, dolegliwości psychosomatycznych czy depresji, doświadczają natrętnych myśli i kompulsji, a także z osobami borykającymi się z problemami wynikającymi z zaburzeń osobowości. Jest wykładowcą i superwizorem sprawującym merytoryczną opiekę nad osobami szkolącymi się w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej.

Red.: Dorota, zależało mi na głosie autorytetu psychologicznego - bardzo zależało mi na rozmowie właśnie z Tobą. Świat zalewany jest tzw. hejtem. Nienawiścią, która dosłownie sączy się z mediów społecznościowych, środków masowego przekazu. Wnika i truje relacje międzyludzkie. Rozbija społeczności i dzieli ludzi na „silnych katów” i „słabe ofiary”. Wyjaśnij nam proszę co to jest hejt czy można wyodrębnić psychologiczne przyczyny tego zjawiska?

Dorota Dyksowska: Badacze zajmujący się zrachowaniami internautów zaobserwowali, że zjawisko hejtu czyli dyskryminujące, obraźliwe, niepochlebne, agresywne komentarze na temat innych ludzi, zachowań, ich preferencji, zainteresowań i osiągnięć, stają się w sieci rodzajem komunikacji, konwencją, która w świecie rzeczywistym, jest nieakceptowana społecznie. Dochodzi tutaj do przedefiniowania tego co jest dobre a co złe. Społeczeństwo cyfrowe zatraca normy kulturowe, prawne i społeczne, wypowiadając się w sieci bez ograniczeń, co sprzyja nieskrępowanemu wyrażaniu wrogości. Swoboda dzielenia się swoją opinią w Internecie i brak fundamentalnych zasad regulujących zachowania w sieci, przyczynia się do wzrostu zarówno liczby osób prześladujących, jak i prześladowanych.

Dlaczego?

Przestrzeń wirtualna sprzyja dehumanizacji. W Internecie rozmawiamy z „reprezentacją” człowieka, a nie z osobą. Łatwiej jest wyrazić nienawistny komentarz wobec ”reprezentacji” niż napotkanej osobie w świecie realnym. Można porównać to zjawisko do „efektu kabiny pilota bombowca”, opisywanego przez psychologię społeczną. Pilot zrzuca bomby siejące zniszczenie- naciska tylko guzik, wykonując swoje zadanie. Sytuacja ta zmieni swój bieg, kiedy pilot popatrzy z bliska na dziecko, które straciło swoich rodziców. Z ogromnym prawdopodobieństwem zacznie mieć wątpliwości wobec własnego działania, patrząc w oczy małego człowieka, którego mimika będzie wskazywała na cierpienie.


Prześladowca internetowy przyjmując hejterską konwencję komunikacji, kieruje swoją opinię do „reprezentacji” osoby, nie zastanawia się więc nad wpływem swojego działania i nie rozważa konsekwencji. Myślenie przyczynowo- skutkowe rozpocznie się w tym samym miejscu, które skłoniło pilota do refleksji. W analogowym świecie spotkanie drugiego człowieka automatycznie uruchamia zestaw norm świata analogowego: nikt zdrowy nie chce niszczyć napotkanego na swojej drodze drugiego człowieka z powodu jego wyglądu, zainteresowań, wyznania religijnego, członkostwa w partii. Tematy te mogą być przedmiotem dyskusji, sporów, ale nie złowrogiego zniszczenia.

Jak wytłumaczyć hejt w życiu nastolatków i młodych dorosłych?

Młody, wojujący agresor utyka w pułapce powiększania swojej wartości za pomocą hejtu, nie zastanawiając się nad tym, że staje się prześladowcą , który nie dostrzega przyczyn i konsekwencji swoich działań. Każdy człowiek nosi w sobie potrzebę przynależności, aprobaty i uwagi. Nastolatkowie, budują relacje, przepełnione silnymi emocjami i zdarza się, że w grupie rówieśniczej nie osiągają pożądanych rezultatów. W ich domach brakuje rozmów, zainteresowania ze strony opiekunów, którzy zabiegani, nadgodzinami realizują potrzeby socjoekonomiczne rodziny. Nastolatek poszukując aprobaty i siły, odnajduje ją w sieci, w mediach społecznościowych, dołączając do grup, bez krytycyzmu i wglądu w jakość organizacji, do której pretendują. W dążeniu do przynależności, młody internauta chętnie wchodzi w rolę walczącego agresora, wzmacniając swoje poczucie własnej wartości, mocy i wpływu. Wypowiadając się we wspólnej sprawie przeciwko działaniom kulturalnym, politycznym czy ideologicznym, sprowadza komunikacje do prymitywnej narracji. Walka sprawia, że poczucie wartości prześladowcy rośnie i jest tym większe, im wyższy poziom prezentuje odbiorca hejtu. Młody, wojujący agresor utyka w pułapce powiększania swojej wartości za pomocą hejtu, nie zastanawiając się nad tym, że staje się prześladowcą , który nie dostrzega przyczyn i konsekwencji swoich działań.

Jak przeciwdziałać temu destrukcyjnemu zjawisku?

Im więcej frustracji w życiu hejtera, tym bardziej dotkliwa staje się jego agresywna wypowiedz. Frustracja jest wynikiem niezaspokojonych potrzeb i oczekiwań. Jeżeli hejter jest rozczarowany tym, że w jego życiu nie ma więzi, na których mu zależy, próbuje zmieniać rzeczywistość, aby jednak zaspokoić siebie. Jeśli ma przekonanie, że inni powinni dopasowywać się do jego standardów i mieć ten sam pogląd na to co jest sprawiedliwe, a co nie, będzie kompensował swoje niezaspokojone ideały rozbudzając w sobie wrogość. Przeciwdziałanie temu powinno sięgać korzeni, od najmłodszych lat. Dorośli zapraszając młodego człowieka do wyrażania poglądów, wymiany argumentów musza modelować swoją postawą zasady dobrej, zdrowej dyskusji. Warto wprowadzić trening empatii.

Czym jest empatia?

Należy pamiętać, że to nasze myśli kreują gniew, a nie fakt, że ktoś jest  inny. Jest umiejętnością pojmowanie myśli i motywacji innych ludzi w taki sposób, aby zrozumieć, dlaczego inni ludzie zachowują się w dany sposób (maja swoje poglądy, zainteresowanie, ideologię), mimo, że to co robią może nam się w ogóle nie podobać. Należy pamiętać, że to nasze myśli kreują gniew, a nie fakt, że ktoś jest inny. Trening empatii wymaga czasu, jesteśmy więźniami własnego postrzegania świata i reagujemy automatycznie na to co robią, jak się prezentują inni. Zatem trening empatii najefektywniej będzie działał, gdy najbliższe otoczenie w domu, szkole będzie edukowało młodego internautę na to, że po drugiej stronie monitora jest człowiek, który ma prawo prezentować odmienne poglądy, a cyfrowy atak na niego, to robienie krzywdy, która- boli - analogowo. Hejt można porównać do przemocy fizycznej, Badania nad ostracyzmem społecznym pokazują jednoznacznie, że u osoby wykluczanej, dochodzi do aktywacji tych samych ośrodków w mózgu co wobec osób doświadczających bólu fizycznego. Śmiało można powiedzieć, że hejt jest zadawaniem bólu psychicznego, zbliżonego do przemocy fizycznej. Młody człowiek musi wiedzieć, że budowanie swojej wartości poprzez stosowanie agresji jest patologiczne i niesie za sobą określone konsekwencje. Prześladowanie może prowadzić u odbiorcy hejtu do zaburzeń depresyjno- lekowych, obniża samoocenę, wpływa na poczucie bezsilności wobec przemocy, buduje negatywne przekonania o sobie a w najgorszym wypadku może skończyć się samobójstwem. Z kolei prześladowca sięgając po samo powiększanie siebie za pomocą agresywnych wypowiedzi, staje się z czasem coraz bardziej brutalny, uzależniając swoją wartość od zadawania bólu innym, rozbudowując w swojej osobowości agresora, dyktatora, manipulatora od którego trudno się uwolnić. Taka część siebie w sobie odpycha innych w efekcie prowadząc do poczucia pustki i osamotnienia. Agresywny wojownik, którego celem było uzyskanie aprobaty, przynależności do grupy, ostatecznie ląduje w otchłani samotności, bez możliwości budowania zdrowych relacji.

My rodzice, opiekunowie, nauczyciele, powinniśmy wziąć odpowiedzialność za zahamowanie dekadencji w cyfrowej rewolucji, która pozostawiona bez kontroli , może zamienić świat Internetu w odhumanizowane do cna społeczeństwo.

Z Dorotą Dyksowską rozmawiała Magdalena Gawlik

 

 

Źródło zdjęcia: dyksowska.pl
Źródło newsa: http://dyksowska.pl

Warto przeczytać...